Co warto zabrać na tygodniowy rejs po Mazurach? Nasza lista po 7 dniach na wodzie

futura 40 horizon na jeziorze

Kiedy planowaliśmy pierwszy tygodniowy rejs po Mazurach, lista rzeczy do zabrania wydawała się nie mieć końca. Ubrania na każdą pogodę, jedzenie, środki higieniczne, dokumenty, ładowarki, sprzęt fotograficzny… Jak się później okazało, część rzeczy przez cały tydzień pozostała nietknięta, a inne wykorzystywaliśmy codziennie od rana do wieczora.

Po dwóch rodzinnych rejsach i kilkunastu dniach spędzonych na wodzie możemy już całkiem uczciwie powiedzieć, co rzeczywiście przydaje się podczas wakacji na Mazurach, a co najczęściej okazuje się zbędnym balastem. Jeżeli planujesz pierwszy rejs i zastanawiasz się, jak przygotować się do tygodnia na wodzie, ta lista może zaoszczędzić Ci sporo miejsca na pokładzie i jeszcze więcej nerwów.

Zacznij od wyboru odpowiedniej łodzi

Może wydawać się to oczywiste, ale największy wpływ na komfort wyjazdu ma nie zawartość walizki, lecz jednostka, którą wybierzesz. Przed naszym pierwszym wyjazdem obawialiśmy się, że tydzień na łodzi będzie oznaczał wiele kompromisów. Tymczasem już pierwszego dnia okazało się, że nowoczesne jednostki motorowe oferują komfort porównywalny z apartamentem wakacyjnym. Wybraliśmy model Futura 40 Horizon.

Przestronne kabiny, łazienki z prysznicami, kuchnia, lodówka, ogrzewanie, instalacja elektryczna i liczne schowki sprawiają, że wiele rzeczy, które intuicyjnie chcielibyśmy zabrać, po prostu okazuje się niepotrzebnych. Dlatego przed pakowaniem warto dokładnie sprawdzić wyposażenie łodzi. Często okaże się, że na pokładzie znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz do komfortowego funkcjonowania przez cały tydzień.

Nie przesadzaj z ilością ubrań

To chyba najczęstszy błąd osób wybierających się na pierwszy rejs. My również go popełniliśmy. W praktyce większość czasu spędza się w wygodnych, sportowych ubraniach. Mazury rządzą się własnymi prawami i nawet podczas słonecznego dnia wieczorem temperatura potrafi wyraźnie spaść.

Najlepiej sprawdził się prosty zestaw:

  • lekkie ubrania na ciepłe dni,
  • bluza lub polar,
  • kurtka przeciwdeszczowa,
  • wygodne buty z jasną podeszwą,
  • nakrycie głowy,
  • strój kąpielowy.

Po tygodniu na wodzie doszliśmy do wniosku, że zabraliśmy przynajmniej dwa razy więcej ubrań, niż faktycznie potrzebowaliśmy.

Kamizelki asekuracyjne – rzecz, której nie warto lekceważyć

Bezpieczeństwo na wodzie powinno być absolutnym priorytetem, szczególnie podczas rodzinnych wyjazdów. Oczywiście większość jednostek wyposażona jest w podstawowe środki ratunkowe, jednak jeżeli planujesz aktywności poza pokładem, warto zadbać o dobrze dopasowane kamizelki asekuracyjne dla wszystkich uczestników wyprawy. Podczas naszego rejsu korzystaliśmy z nich praktycznie każdego dnia – podczas pływania na SUP-ach, kajakach czy pontonie.

Co ważne, nowoczesne kamizelki nie przypominają już ciężkich modeli sprzed lat. Są lekkie, wygodne i nie ograniczają ruchów, dzięki czemu dzieci i młodzież bardzo szybko przestają zwracać na nie uwagę. Jako rodzice szczególnie docenialiśmy spokój, jaki dawała świadomość, że każdy korzysta z odpowiedniego zabezpieczenia.

widok z dzioba na mazurskie jezioro i supy na pokładzie

Deska SUP – sprzęt, którego używaliśmy najczęściej

Gdybyśmy mieli wskazać jedną rzecz, którą zabralibyśmy ponownie bez chwili zastanowienia, byłaby to właśnie deska SUP.
Początkowo traktowaliśmy ją jako dodatkową atrakcję. Bardzo szybko okazało się jednak, że stała się najczęściej wykorzystywanym sprzętem podczas całego wyjazdu. Rano służyła do spokojnych wycieczek po okolicy. W ciągu dnia dzieci organizowały wyścigi między łodziami. Wieczorem pozwalała podziwiać zachody słońca z zupełnie innej perspektywy.

Największą zaletą SUP-a jest uniwersalność. Korzystali z niego zarówno nastolatkowie, jak i dorośli. Nie wymaga specjalistycznych umiejętności, jest łatwy w transporcie i pozwala odkrywać miejsca niedostępne dla większych jednostek. Po tygodniu na Mazurach trudno było znaleźć dzień, podczas którego deska choć raz nie trafiłaby do wody.

Kajak pozwala zobaczyć Mazury inaczej

Drugim sprzętem, który okazał się strzałem w dziesiątkę, był kajak pompowany. To właśnie dzięki niemu odwiedziliśmy kilka niewielkich zatoczek i fragmentów trzcinowisk, do których nie sposób byłoby dopłynąć jachtem. Szczególnie dobrze wspominamy poranne wyprawy, kiedy jeziora były niemal idealnie gładkie, a wokół panowała absolutna cisza. W takich momentach można było obserwować ptaki, przyrodę i mazurskie krajobrazy z perspektywy niedostępnej dla większości turystów.

Jeżeli planujesz rodzinny rejs i masz możliwość zabrania tylko jednego dodatkowego sprzętu wodnego, SUP i kajak powinny znaleźć się na szczycie listy, ale ponton też przydaje się częściej, niż mogłoby się wydawać. Przed wyjazdem zastanawialiśmy się, czy ponton rzeczywiście będzie potrzebny. Po tygodniu nie mieliśmy już żadnych wątpliwości. Służył nie tylko do zabawy, ale również do przemieszczania się pomiędzy łodziami, transportowania drobnych rzeczy czy organizowania krótkich wycieczek po okolicy. W przypadku większej grupy osób ponton bardzo szybko staje się jednym z najpraktyczniejszych elementów wyposażenia. Dodatkowo dzieci traktowały go jako kolejną atrakcję, co skutecznie eliminowało ryzyko nudy nawet podczas dłuższych postojów.

Powerbanki i ładowarki nadal są potrzebne

Choć nowoczesne łodzie oferują instalacje 12 V i 230 V, warto pamiętać o dodatkowych źródłach zasilania. Telefony służą dziś nie tylko do kontaktu ze światem, ale również do robienia zdjęć, korzystania z map czy sprawdzania prognozy pogody. Powerbank okazał się szczególnie przydatny podczas całodniowych aktywności poza pokładem. Nie zajmuje wiele miejsca, a potrafi uratować niejeden dzień.

Wodoodporne etui na telefon

To jeden z tych drobiazgów, o których większość osób przypomina sobie dopiero po pierwszym kontakcie telefonu z wodą.
Podczas pływania na SUP-ie, kajaku czy pontonie telefon często znajduje się poza bezpiecznym pokładem łodzi. Dobre wodoodporne etui pozwala robić zdjęcia, korzystać z nawigacji i jednocześnie chroni sprzęt przed przypadkowym zamoczeniem. Po tygodniu na wodzie uznaliśmy je za jedno z najbardziej niedocenianych akcesoriów.

futura 40 horizon i przepływ przez rzekę

Nie zapomnij o ochronie przed słońcem

Mazurskie słońce potrafi być zdradliwe. Wiatr i bliskość wody sprawiają, że często nie odczuwamy intensywności promieniowania tak mocno jak na plaży. Efekt pojawia się dopiero wieczorem. Krem z filtrem UV, okulary przeciwsłoneczne i nakrycie głowy należą do wyposażenia obowiązkowego. Zwłaszcza podczas wielogodzinnego przebywania na pokładzie.

Co okazało się najmniej potrzebne?

Po tygodniu na wodzie równie łatwo wskazać rzeczy, których praktycznie nie używaliśmy.

Na tej liście znalazły się:

  • nadmiar ubrań,
  • dodatkowe buty,
  • duża część zabranych gadżetów elektronicznych,
  • książki, na które zabrakło czasu,
  • część zapasów żywności kupionych „na wszelki wypadek”.

Mazury oferują dziś bardzo dobrą infrastrukturę portową, dlatego większość brakujących rzeczy można bez problemu dokupić podczas rejsu. Jeśli chcesz być przygotowany zawczasu, to dużo asortymentu i to w dobrych cenach, znajdziesz np. w sklepie sportowym Olimpiasport. Gdybyśmy jutro mieli ponownie wyruszyć na tygodniowy rejs po Mazurach, spakowalibyśmy przede wszystkim 10 rzeczy.

Nasza lista po siedmiu dniach na wodzie:

  • wygodne ubrania i kurtkę przeciwdeszczową,
  • kamizelki asekuracyjne,
  • deskę SUP,
  • kajak,
  • ponton,
  • krem z filtrem UV,
  • okulary przeciwsłoneczne,
  • wodoodporne etui na telefon,
  • powerbank,
  • dobry humor i gotowość na przygodę.

Bo właśnie tego nauczył nas pierwszy rejs. O udanych wakacjach na wodzie nie decyduje liczba spakowanych rzeczy, ale doświadczenia, które dzięki nim możemy przeżyć. A tych na Mazurach zdecydowanie nie brakuje.

Rekomendowane artykuły

Left Menu IconmJacht blog